poniedziałek, 21 lipca 2014

Letni niezbędnik



Lato - cieszy chyba każdego. Wykluczając komary i duszne noce, możemy chyba uznać lato za naszą ulubioną porę roku, hm? Jednak jak każda pora roku, lato niesie za sobą pewne potrzeby i konieczność zaopatrzenia się w niezbędne rzeczy, które pomogą nam przetrwać lub umilą nam ten upalny czas w roku.


Dziś przedstawię Wam mój letni niezbędnik - czyli rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie lata. Nie jest ich dużo, ale zapewniam, że każda z nich jest bardzo przydatna.



Zacznijmy od "podstawy podstaw", czyli od... WODY. Brzmi banalnie? Niestety wiele osób zapomina, że latem nasz organizm jest jeszcze mocniej spragniony - upały dają nam popalić, nie oszukujmy się. W zależności od naszej wagi, powinniśmy pić odpowiednio dużo wody. Osobiście staram się wypić dziennie co najmniej 9 szklanek (po 300ml) - taka systematyczność odpłaci nam zdrową skórą, lśniącymi włosami, mocnymi paznokciami i odpowiednią wagą.


Jeśli nie wiecie jak dużo wody powinniście codziennie pić, odsyłam Was na stronę na której łatwo to sprawdzicie - OBLICZ ZAPOTRZEBOWANIE NA WODĘ!. Dodatkowo polecam przydatną aplikację na telefon - "Water You Body" - telefon będzie przypominał Wam co jakiś czas, że powinniście napić się wody. Osobiście korzystam z tej aplikacji już od miesiąca i naprawdę wypijam około 9 szklanej wody dziennie! Brawo ja! ;)

Kolejny niezbędny letni gadżet? Oczywiście olejek/balsam do opalania. I nie mówię o stosowaniu takich produktów jedynie na plaży, kiedy planujemy opalanie... Filtry SPF powinny znajdować się na naszym ciele zawsze wtedy, kiedy nasza skóra jest narażona na promienie słoneczne.


Osobiście stosuję oliwkę do opalania - nie tylko chroni przed słońcem, ale dodatkowo przyjemnie nawilża skórę. Nie jestem fanką balsamów do opalania - mają najczęściej kłopotliwą formę aplikacji. Jak dla mnie produkty w sprayu są najlepsze. 



 
Jeśli jednak jesteście "skazani na bycie bladym" jak ja, czyli jeśli słońce po prostu nie chce Was opalić i jesteście całorocznymi "bladziochami", to zawsze istnieje wyjście z sytuacji - samoopalacz. Oczywiście nie da nam to tak pięknego efektu, jak skóra opalona na słońcu, ale chociaż lekko zabrązowimy nasze ciało. Niestety nie spotkałam się jeszcze z samoopalaczem, który by ładnie pachniał, ale mimo wszystko, raz na jakiś czas warto pocierpieć...



 

 Nie możemy oczywiście zapomnieć o zabezpieczeniu przed słońcem naszej cery. Skóra na twarzy jest bardzo wrażliwa i bardzo łatwo zrobić jej krzywdę zbyt długim wystawianiem jej na promienie słoneczne.

  Oczywiście wiele podkładów oferuje nam różnej wielkości SPF, ale warto samemu dodatkowo zadbać o twarz. Ja stosuję ostatnio krem ochronny do twarzy Pharmaceris z SPF 20. Nie tylko nawilża skórę twarzy, ale dodatkowo ją chroni.

Jeśli jesteśmy już przy ochronie naszej skóry, to letnim niezbędnikiem jest także ochronna pomadka do ust. Nasze wargi łatwo wysuszają się przy wysokich temperaturach, pękają, bolą i po prostu nieestetycznie wyglądają. 
Dlatego miejmy zawsze przy sobie pomadkę ochronną - nawilży usta i nada im zdrowego wyglądu. Ja zainwestowałam (wow! całe 6 zł!) w pomadkę firmy Alterra. Jest małym cudeńkiem, które nie tylko świetnie nawilża skórę ust, ale dodatkowo świetnie wpływa na porost rzęs - o tym więcej w innym poście... :) 


Zostając jeszcze przy pielęgnacji, nie powinniśmy zapominać o naszych dłoniach i stopach. O ile dłonie nie są aż tak narażone na warunki atmosferyczne (jak to się dzieje zimą!), to na pewno nasze stopy są częściej wystawiane na słońce.

Dodatkowo szybciej się przesuszają. Jeśli chcemy, by wyglądały dobrze i były dobrze nawilżone, powinniśmy zainwestować w dobry peeling do stóp i przede wszystkim w dobry krem. W moim przypadku świetnie sprawdza się... krem do rąk firmy Garnier, którego używam zazwyczaj zimą do pielęgnacji właśnie dłoni. Jednak latem genialnie sprawdza się w nawilżaniu skóry stóp - polecam.


Ok - a teraz najważniejsze w "kosmetykowej" pielęgnacji - czyli balsamy nawilżające do ciała. Po wystawianiu naszego ciała na słońce powinniśmy zafundować naszej skórze dobre nawilżenie. Mocno nawilżające masła, balsamy i kremy będą jak znalazł.




 

W moim przypadku najlepiej sprawdzają się dwa produkty. 


Pierwszy to mocno nawilżające, gęste masło do ciała z The Body Shop, które stosuję na nogi, brzuch i dekolt. 



Nie tylko pięknie pachnie, ale świetnie nawilża. Jest bardzo wydajne i nie pozostawia nieprzyjemnego "filmu" na skórze. Na długo utrzymuje moją skórę w dobrej kondycji - polecam z całego serducha.


Drugi produkt jest już wybrany bardziej z rozsądku, niż ze względu na zapach. Moja skóra na ramionach i plecach reaguje dość alergicznie latem i wymaga lepszej opieki, dlatego zainwestowałam w mocno nawilżający balsam z aloesem firmy Aloe First. Balsam jest  w sprayu, co ułatwia aplikację. Orzeźwia skórę, mocno nawilża i chroni ją przed nadmiernym przesuszaniem. Niestety, nie pachnie za ładnie i nie należy do tanich (około 90zł) - coś za coś. Jednak inwestycja w ten produkt, była moim zdaniem strzałem w 10tkę, bo kondycja mojej skóry ewidentnie się poprawiła! Na początku czerwca była w opłakanym stanie - zahaczała swoim wyglądem o "atopowe zapalenie skóry". Teraz wygląda o wiele lepiej i jest bardzo przyjemna w dotyku. Dodatkowo sprawdzi się jako odżywka do włosów oraz orzeźwienie dla naszej cery. Polecam!


Czas na włosy. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, jak mocno przesuszają się one latem, hm? Jeśli nie inwestujemy w kapelusze, to możemy być pewni, że słoneczno troszkę "poprzypala" nasze kłaczki. Dlatego niezbędnikiem jest dobrze nawilżająca odżywka do włosów! Oczywiście maski czy domowe kosmetyki są tu jak najbardziej wskazane. Wszystko co pomoże naszym włosom utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia jest bardzo przydatne. Ja stosuję co jakiś czas maseczkę z awokado (o której pisałam w poście na temat kosmetyków DIY z awokado), płukankę z wody różanej, olejowanie olejem kokosowym lub lnianym oraz nakładam codziennie na włosy odżywkę firmy Alterra. Obecnie należy do moich ulubieńców. Świetnie się sprawdza, kosztuje grosze i jest bardzo wydajna. 


Pozostając w temacie "włosy" - jak wiemy, częste mycie włosów nie jest ani zdrowe, ani mądre. Nasze włosy powinniśmy myć co 2-3 dzień. Jednak latem nasze ciało poci się niestety o wiele mocniej, a skóra naszej głowy przetłuszcza się szybciej. Dlatego w kryzysowych sytuacjach warto mieć przy sobie suchy szampon. Uratuje nas kiedy zaśpimy do pracy/ na spotkanie, kiedy będziemy mieć po prostu dzień lenia, albo kiedy nasze włosy odmówią posłuszeństwa. Polecam szampony Batiste - znane w sieci od bardzo dawna. Możecie je znaleźć w sklepach Hebe, albo na aukcjach online.



Ok - a teraz kilka słów o makijażu, bo przecież w tym temacie lato również stawia wymagania! Gorące dni aż się proszą o wodoodporne produkty. Jeśli nie chcecie inwestować w wodoodporne podkłady to na pewno warto zaopatrzyć się w bazę pod makijaż, która utrzyma go na naszej twarzy troszkę dłużej. Dodatkowo polecam wodoodporne tusze, których osobiście jestem fanką. 


Nie znoszę kiedy tusz odbija się tuż pod brwiami w upalne dni, albo kiedy rozmazuje się i tworzy "efekt pandy". Myślę, że żadna z Was tego nie lubi. ;) Od kilku tygodni stosuję taniutki tusz firmy Wibo - fajnie pogrubia rzęsy i nie kruszy się. Myślę, że sprawdzi się także w przypadku fanek basenów i pływania w morzu.



Nasz letni makijaż powinien wyróżniać się blaskiem i świeżością, nawet jeśli mamy na cerze jakieś niedoskonałości. Każdej dziewczynie polecam najlepszy sposób na "odświeżenie" naszego wyglądu - ROZŚWIETLACZ. To moja wielka makijażowa miłość. Stosuję zamiennie produkt - Mary-Lou Minazer firmy The Balm (najlepszy!) i rozświetlacz w płynie firmy MeMeMe. Wspomniane kosmetyki dają nam piękny blask (taflę) na policzkach i genialnie odbijają promienie słońca. Czego chcieć więcej ?

W makijażu warto również zainwestować w modne tego lata kolory pomadek - pomarańcze, korale oraz nude. Zarówno dla "bledziochów" jak i dla mocno opalonych wspomniane kolory będą idealne. Soczyste kolory to hit tego lata, więc zaszalejmy z nimi na naszych ustach! (moi ulubieńcy to pomadka w kredce firmy Revlon oraz szminka z witaminą E i błyszczyk firmy GoldenRose)


I pozostały nam już tylko paznokcie - zadbane w letnich kolorach. Modne są biel, błękit, fiolet i neonowe róże. Pięknie wyglądają do letnich kolorowych stylizacji i dodają sporo uroku - moi faworyci to lakiery firmy Essie oraz Wibo.


 




Do pełni letniego szczęścia brakuje już tylko orzeźwiającego zapachu w mgiełce lub perfum i odpowiednio dobranych okularów przeciwsłonecznych. O tych drugich rozpisała się już Karola. Mogę jedynie polecić jej post :)

Moim letnim faworytem są tanie, ale długo utrzymujące się na ciele zapachy C-thru - mmmm!




I to już wszystkie produkty, które zaliczam do grona "Letnich niezbędników". Są moją podstawą i nie wyobrażam sobie bez nich lata. A jakie są Wasze niezbędne letnie gadżety?

Pozdrawiam,
XoXo
Martyna

3 komentarze:

  1. Ja jednak polecam trochę wyższe filtry, bo 15, czy 20 spf, to słaba ochrona dla naszej skóry. Przy 30 lub nawet 50 spf można się też opalić i wcale nie trzeba leżeć cały dzień plackiem na plaży :)
    Do ciała, dla mnie, najlepsze są suche olejki, które nie pozostawiają tłustej powłoki, a do twarzy idelanie matujący i bezkonkurencyjny vichy capital soleil. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na plażę owszem - wyższe spf:) ale kiedy po prostu wychodze na miasto to wolę mój olejek z 20spf:) poza tym, to też kwestia tego, jak wrażliwą mamy skórę - ja na plaży bez 50spf prawdopodobnie spaliłabym się, ale moje kumpele z 50 nigdy nie miały do czynienia i zawsze używają 20spf:) kwestia wraźliwości skóry i karnacji:) a o suchych olejkach przyznam sie - nie słyszałam:) jestem chyba fanką tradycyjnych olejków :)

      Usuń
    2. słońce w mieście i na plaży jest takie samo, więc na jedno wyjdzie, czy leżymy cały dzień na plaży, czy chodzimy cały dzień po mieście :)
      ...a to że wiele zależy od karnacji i wrażliwości skóry to też prawda :) ja akurat nie przepadam za mocną opalenizną

      Usuń