sobota, 31 maja 2014

Makijaż dla opadającej powieki + warkocz korona




Dzisiaj pod swe pędzle postanowiłam wciągnąć Karolę. Jest idealną modelką do makijażu, o którym mowa w tytule. Karola jest posiadaczką pięknych, dużych oczu ze "stety-niestety" opadającą powieką, która dla niektórych może być sporym utrapieniem w kwestii make up'u. 


Czym jest opadająca powieka?



Opadającą powieką nazywamy taką budowę oka, w której przy otwartych oczach nadmiar skóry przykrywa górną powiekę. Na tego typu oczach makijaż wygląda genialnie kiedy oczy są zamknięte (ponieważ powierzchnia powieki jest spora), ale kiedy je otworzymy większość naszego dzieła chowa się pod "opadającą powiekę" i nie jest tak dobrze widoczna.




Osoby z opadającą powieką często mają problem z tym, że bez odpowiedniego makijażu lub z błędnie wykonanym makijażem wyglądają na zmęczone i smutne.

Dodatkowo zdarza się, że makijaż oka przez przykrywającą go powiekę brzydko się rozmazuje.

Celem makijażu dla osób z "opadającą powieką" jest optyczne PODNIESIENIE powieki, OTWORZENIE oka i jednoczesne dodanie mu blasku i spowodowanie, że będzie wyglądało na WIĘKSZE i WYPOCZĘTE.


W dzisiejszym poście pokażę Wam jak wykonać codzienny makijaż dla opadającej powieki krok po kroku. Zafundujemy Karoli małą metamorfozę poprzez makijaż, jak i przez fryzurę - koronę z warkocza. Na zdjęciach poniżej będziecie mogli zauważyć zmiany jakie zachodzą na twarzy Karoli porównując powiekę, którą malujemy z tą, która będzie bez makijażu.

Krok 1. 

Na górną powiekę nakładamy bazę pod cienie (lub korektor, który używacie pod oczy), by cienie lepiej trzymały się powieki i by dłużej się na niej utrzymały.

Zaczynamy od jasnego, cielistego cienia, który ma pomóc nam wyrównać koloryt skóry, dopasować kolor skóry powieki do koloru cery Karoli i ma za zadanie rozjaśnić oko. Taki cień jest jednocześnie bazą pod resztę cieni, które będziemy stopniowo na niego nakładać. 









Użyłam waniliowego cienia z Inglota (spis kosmetyków i pędzli, których używałam w tym makijażu znajdziecie na samym dole tego posta).








Krok 2. 

Kiedy koloryt powieki mamy już wyrównany, sięgamy po brąz (w zależności od Waszej karnacji/ koloru tęczówek itp. wybierzcie odpowiedni dla siebie odcień). W przypadku Karoli jest to ciepły brąz. 

Nakładamy go w zewnętrznym kąciku oka i blendujemy go ku górze w taki sposób, by kolor pojawił się delikatnie nad załamaniem powieki i był troszkę widoczny przy otwartym oku. 





Cienia NIE NAKŁADAMY na całą powiekę i NIE BLENDUJEMY go dalej niż do połowy szerokości górnej powieki. Zależy nam, by właśnie ten cień i to blendowanie PODNIOSŁO optycznie naszą powiekę i OTWORZYŁO nasze oko.



Kiedy Karola ma otwarte oczy (zdj. poniżej) brązowy cień jest delikatnie widoczny tuż nad załamaniem powieki - oko już jest "bardziej otwarte" i "bardziej obudzone"


Krok 3. 

Nakładamy trzeci - najciemniejszy cień (w naszym przypadku to czerń z paletki Sleek) w zewnętrznym kąciku oka, na wcześniej położonym brązowym cieniu. Jednak ten cień ląduje na mniejszej powierzchni - powinien znaleźć się w samym kąciku i jego kolor powinien być widoczny nad załamaniem powieki, ale w mniejszej ilości niż cień brązowy (położony wcześniej). 


Naszym celem jest uzyskać ombre z cieni - gradient powinien przechodzić w stronę zewnętrznego kącika oka i ku górze od waniliowego cienia położonego na samym początku, przez brąz, kończąc na czerni.



Krok 4. 

Rozświetlenie oka.

By nadać oczom większego blasku, by wyglądało na wypoczęte, nakładamy na górną powiekę cień, który będzie delikatnie odbijał światło. W naszym przypadku jest to perłowy cień z Inglota, która tworzy minimalną połyskującą powłokę (tafalę).





Dodatkowo warto nałożyć rozświetlacz w kąciku oka.

Etap 5. 

Nakładamy cienie na dolną powiekę.
Na dolnej powiece nakładany najjaśniejszy cień tuż przy wewnętrznym kąciku oka i kierujemy go aż do połowy dolnej powieki. Drugą połowę dolnej powieki aż do zewnętrznego kącika malujmy brązem, który blendowaliśmy na górnej powiece.



Etap 6. 

Mocno tuszujemy rzęsy. 

Rzęsy są granicą naszych oczu, dlatego ich dokładne wytuszowanie minimalnie powiększy nasze oczy.

I to wszystko. Kolejne etapy makijażu to dokładne wyczyszczenie skóry pod oczami z osypanych cieni. Nałożenie korektora pod oczy, podkładu, pudru matującego, różu i rozświetlacza na policzki oraz pomadki w kolorze nude.

Cały makijaż prezentuje się na Karoli tak:





Szybkie porównanie:


Ostatni etap małej metamorfozy Karoli to warkocz-korona. Jest to zmodyfikowany (jejku! jakie słowo:D) warkocz holenderski-dobierany, który pleciemy wokół naszej głowy tworząc z włosów koronę (lub jak kto woli - koszyk).
















 
I tak prezentuje się efekt końcowy :)



W brew pozorom makijaż dla "opadającej powieki" nie jest trudny. Moim zdaniem to po prostu kwestia wypracowania odpowiedniego kierunku blendowania cieni.



Powodzenia!










Xoxo, 
P.S. Kosmetyki i pędzle, których użyłam:
- wymieszane podkłady - Bourjois Healthy Mix i Revlon Color Stay
- korektor - Bourjois Healthy Mix
- cienie - Inglot
- czarny cień - paletka Sleek "au naturel"
- Róż - Sleek Rose Gold
- Rozświetlacz - The Balm Mary-Lou Manizer
- tusz do rzęs - L'Oreal Million Lashes
- Pomadka - Catrice
- Pędzle Hakuro -H13, H79, H77, Real Techniques - Travel Essentials (pędzel do blendowania, do różu i do korektora).

4 komentarze:

  1. Bardzo przydatny post! Moje powieki również opadają a dopiero od dziś wiem, że da się coś z tym zrobić - dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem opadająca powieka ma w sobie wiele uroku i odpowiednim makijażem można to świetnie podkreślić:) powodzenia! :)

      Usuń
  2. Przepiękna modelka, także we wszystkim wygląda bosko... Chociaż nie ukrywam, że te wskazówki bardzo mi się przydały... Dzięki dziewczyny- BOSKI BLOG!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, Karola jest bardzo ładną dziewczyną:) Współtworzy ze mną tego bloga i stwierdziłyśmy, że będzie idealną modelką do tego makijażu. A jeśli chodzi o makijaż i wskazówki - bardzo się cieszę, że troszkę pomogłam :)

      Usuń