wtorek, 24 czerwca 2014

Makijaż dla okularnicy



Makijaże okularnic nie różnią się AŻ TAK od makijaży dziewczyn, które okularów nie noszą, jednak warto zapamiętać kilka podstawowych zasad, by nasze oczy nie „ginęły” za oprawkami i żeby fajnie z nimi współgrały. 


Okulary nosze tylko czasami – kiedy długo siedzę przy komputerze, kiedy mam zmęczone oczy, albo kiedy oglądam film w kinie – a to dlatego, że moja wada nie jest duża. Jednak kiedy już mam okulary na swoim nosie, wolę, żeby moje oczy były widoczne i podkreślone, a nie „schowane”.



Dzisiejszy post poświęcam na tutorial makijażowy dla tych z Was, które noszą okulary. Zasady makijażu dla okularnic są różne jeśli chodzi o wadę wzroku – inne dla krótkowidzów i inne dla dalekowidzów. Ja jednak skupiłam się na jednym, uniwersalnym makijażu, który ma za zadanie „otworzyć” nasze oko i powiększyć je.



Ale do rzeczy… 




Uniwersalną zasadą w makijażach dla okularnic są PODKREŚLONE BRWI. To one tworzą ramę dla naszego oka i są mocno widoczne przy noszeniu okularów.




Pierwszy krok to dokładne wyczesanie brwi i ich ułożenie.






 




Następnie podkreślamy kształt brwi odpowiednio dobranym kolorem. W moim przypadku jest to szary brąz.






Do wypełniania brwi używam Color Tatoo oraz skośnego pędzelka Hakuro H85.







Ponownie przeczesuje brwi jednocześnie usuwając nadmiar produktu z brwi (Cel - naturalnie wyglądające brwi, a nie efekt "przecinka").







Kiedy brwi są już "ogarnięte" zabieramy się za cienie. Na górną powiekę nakładamy bazę pod cienie/ korektor/ lekki podkład - wybierzcie ten produkt, który Wam odpowiada lub ten który po prostu  macie w swojej kosmetyczce. Dzięki tym produktom cienie lepiej i dłużej utrzymają się na powiece i wydobędziemy ich maksymalny pigment.

Czas na cieniowanie:

1. Na całą górną powiekę (łącznie z miejscem pod łukiem brwiowym) nakładam jasny, matowy cień.
 


2. Na górną powiekę (tylko ruchoma powieka!) nakładamy jasny perłowy cień, dzięki któremu uzyskamy ładne rozświetlenie oka.


3. W załamaniu górnej powieki nakładamy ciemny brązowy cień (lub taki, który Wam odpowiada- fiolet/ ciemny szary/ ciemna zieleń).


Cień dokładnie blendujemy, by zlikwidować "ostre" granice koloru.



4. Ten sam brązowy cień, którego użyłam w załamaniu górnej powieki, nakładam na dolną powiekę (do połowy oka).

 
 
 

5. Kolejny etap, to rozświetlenie wewnętrznych kącików oka - dzięki temu dodatkowo je powiększymy i "odsuniemy" optycznie od siebie oczy (używam do tego rozświetlacza z TheBalm).


6. Teraz sięgamy po (wg mężczyzn) "narzędzie tortur" - czyli po zalotkę. Chcemy uzyskać jak największe podkręcenie, by rzęsy "otworzyły" nasze oczy.


7. I... mocno tuszujemy rzęsy :)

 
 


8. Bonusowy etap, to pomalowanie dolnej linii wodnej naszych oczu białą lub beżową kredką.


DONE! Zakładamy okulary i to wszystko :)





 Nasz makijaż jest gotowy :) Rozświetlone oko, podkreślone rzęsy i załamanie górnej powieki - taki cel chcemy osiągnąć. Nie używam ciemnego cienia na ruchomą - górną powiekę, ponieważ przez to mogłabym dodatkowo je "pogłębić", a chcę żeby oczy były bardziej widoczne za szkłami okularów.










Okulary mogą dodać nam sporo uroku, jeśli tylko odpowiednio przygotujemy do tego makijażowo nasze oczy. Mam nadzieję, że ten turtorial pomógł którejś z Was, Drogie Okularnice :)








XoXo,
Martyna ;)

4 komentarze:

  1. Świetny turioral:D
    Ja na szczęście noszę soczewki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara!:) ja niestety reaguję alergicznie na soczewki - pozostają mi okulary i odpowiedni make'up ;)

      Usuń
  2. genialny makijaż, ciągle mam problem, aby makijaż był widoczny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Myślę, że okularnice powinny po prostu nie bać się akcentować swoich oczu - są schowane za okularami i szkoda o nich zapominać :)

      Usuń