sobota, 11 lipca 2015

BRWI. Co, jak i dlaczego?

Kiedyś traktowałam je po macoszemu. 
Teraz nie wyobrażam sobie ominąć ich w makijażu. 
Brwi. 
Dziś wszystko co wiem na temat ich malowania. 
Od praktyki, po produkty.
Zapraszam!




Na zdjęciu powyżej widzicie moje brwi bez makijażu. Naturalne. Niby je widać. Niby są, ale absolutnie nie dodają uroku mojej twarzy i nie "pomagają" moim oczom lepiej wyglądać. 
No właśnie.. Pamiętajmy, że brwi to rama naszych oczu i jeśli pominiemy je przy makijażu, a w jakikolwiek sposób zaznaczymy oczy, to albo będziemy wyglądać dziwnie/źle, albo po prostu nijako.

Przez długi czas, kiedy zagłębiałam się w temacie makijażu, omijałam szerokim łukiem brwi. Były sobie jakie były i żadna pęseta, żaden cień i żaden żel nie miał z nimi kontaktu. Dlaczego? A dlatego, że naoglądałam się źle wykonanych makijaży brwi i po prostu mnie przeraziły. Bałam się, że ja - niedoświadczona w temacie, zrobię sobie krzywdę i niechcący oszpecę swoją twarz. Wybrałam opcję "unikać". 

No cóż... Wszystko byłoby ok, gdyby nie jeden pamiętny dzień, kiedy wybrałam się na sesję zdjęciową do zaprzyjaźnionego fotografa. Jego cudowna kobieta, bardzo uzdolniona wizażystka, zrobiła mi PEŁNY makijaż. Pełny, tzn. podkreśliła również moje brwi. Bałam się, że będę wyglądała głupio, ale totalnie się zdziwiłam, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że podkreślone brwi dodatkowo uwypukliły moje oczy. Byłam zachwycona! Następnego dnia pobiegłam do drogerii i zakupiłam swój pierwszy produkt do makijażu brwi... I tak się zaczęło. Wystarczyło, że ktoś uświadomił mnie, jak brwi są ważne w make upie i jak wiele mogą w nim zmienić.


Osobiście jestem zwolenniczką podążania w makijażu brwi ich naturalnym kształtem. Nie podobają mi się te za bardzo wyrysowane (których pełno w internecie i na instagramie), jak i te wyskubane do granic możliwości, które wyglądają jak przecinki. Fuj! 

Lubię "podkreślić" kształt moich brwi, ale nigdy nie staram się go zmienić. Oto cała zasada ;)



Powyżej możecie zobaczyć jak wygląda podkreślona brew (po lewej) w kontraście do tej naturalnej (po prawej). Różnica jest niewielka, ale efekt jest spory.

Zacznijmy od tego, jak podkreślam swoje brwi:

1. Przeczesanie brwi i wyznaczenie im kształtu.





Umytą szczoteczką od maskary przeczesuje brwi. Układam w ten sposób włoski ku górze, by stworzyć sobie linię, którą za chwilkę będę zaznaczała cieniem. 

2. Zaznaczam dolną część brwi cieniem








Cieniem w kremie i skośnym pędzelkiem zaznaczam dolną granicę brwi. Tworzę podstawę do reszty makijażu. Linia jest w miarę prosta, ale podąża za naturalnym kształtem moich brwi.

3. Wypełniam brwi cieniem







Cień wylądował na całej przestrzeni pokrytej włoskami. Staram się delikatne "wciskać" cień w skórę, by przestrzeń między włoskami pokryła się kolorem. 

Unikajmy prześwitów i niedomalowanych miejsc!

 Największa koncentracja koloru pojawia się na zakończeniu brwi, jak i na ich środku. Początek, tuż przy nosie, jest delikatny. Powstaje w ten sposób naturalny gradient, a brwi nie wydają się przerysowane i ciężkie. Dodatkowo nie rzucają się w oczy i nie wyglądają nienaturalnie.

4. Wyczesuję nadmiar cienia




Szczoteczką lub grzebykiem do brwi wyczesuję nadmiar produktu, który wcześniej nałożyłam. Staram się uzyskać naturalny wygląd brwi i ściągnąć z nich cień, który w nadmiarze osadził się na włoskach.

5. Poprawki



Jeśli w trakcie makijażu brwi zauważę jakieś błędy np. kiedy wyjadę cieniem poza obszar brwi, staram się naprawić to korektorem. Malutkim pędzelkiem zakrywam i "czyszczę" obszar dookoła brwi. 

GOTOWE!



Moim zdaniem makijaż brwi nie powinien zmieniać ich wglądu, a jedynie poprawiać to, czego natura nam poskąpiła. 

Możemy zintensyfikować kolor brwi, domalować pojedyncze włoski lub wypełnić luki, czyli miejsca, w których włosków nie ma, a być powinny. To samo dotyczy regulacji brwi - u mnie jest ona oszczędna i praktycznie znikoma. Nie wyrywam za dużo włosków i nie ingeruję w naturalny kształt brwi. To samo polecam Wam :)


Efekt końcowy jest dla mnie zadowalający i czasami nawet nie utrwalam brwi żelem. Robię to raz na jakiś czas - najczęściej kiedy używam cieni do brwi w kamieniu, a nie w kremie.

Jeśli chodzi o podstawy podstaw, czyli to jak brwi powinny być regulowane i malowane, to istnieje jedna żelazna zasada, której się trzymam 
-
 Brwi powinny zaczynać się na równi z płatkami naszego nosa....


... a kończyć na linii prowadzącej od nosa, przez zewnętrzny kącik naszego oka.


Produkty, których używam do brwi:



Cień w kremie z Maybelline - sięgnął już dna, ale to dowód na to, że używam go najczęściej. Jego gęsta konsystencja trzyma włoski w ryzach, dlatego nie używam w tym przypadku żelu utrwalającego. Uwielbiam ten produkt za jego kolor, konsystencję, trwałość i wydajność. Makijaż brwi tym produktem to łatwizna :)


Kredka do brwi z Golden Rose to mój must have. Świetnie wypełnia brwi (osobiście nie używam jej jednak do całego makijażu brwi, ponieważ pędzelkiem łatwiej mi zaznaczyć dolną granicę brwi, a kredką wychodzi mi to "koślawo") i dzięki szczoteczce cudownie wyczesuje nadmiar produktu z włosków. Jest lekko  woskowa więc ładnie utrzymuje włoski na miejscu i delikatnie zastyga. Jest dodatkowo trwała i niedroga - idealna dla początkujących. 


Żel do brwi to obowiązkowa opcja dla tych z Was, które mają tendencję do poczochranych włosków. Brwi powinny pozostać przez cały dzień w nienaruszonym stanie, dlatego warto zadbać o utrwalenie ich kształtu. Osobiście polecam ten żel z I heart makeup - jest trwały, niedrogi, ma ładny kolor i mocno utrwala brwi. Ma poręczną, malutką szczoteczkę, dzięki której precyzyjnie zaznaczycie brwi.

  
I ostatni, ale nie najgorszy, cień do brwi z Golden Rose. W ofercie firmy znajdziecie wiele odcieni tego produktu - dla każdego, coś dobrego:) Uwielbiam ten produkt - jest lekki, trwały i baaaardzo wydajny. Używam go na zmianę z cieniem w kremie z Maybelline - w zależności jaki efekt chcę uzyskać. Cień z Golden Rose daje najbardziej naturalny efekt i utrwalony żelem trzyma się na brwiach cały dzień. Polecam!

Tak to wygląda kolorystycznie:


I to wszystko. Cała moja podstawowa wiedza o makijażu brwi. Polecam Wam spróbować i testować różne produkty. 

Osobiście wolę swoją buzię z podkreślonymi brwiami. A Wy swoją?:)




 xoxo, Martyna





11 komentarzy:

  1. Ja również przez długi czas nie robiłam nic z brwiami, a teraz nie wyobrażam sobie nie podkreślić ich choć trochę w makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!:D Teraz jak patrzę na moje stare zdjęcia, gdzie mam "dziewicze" brwi, to zastanawiam się jak mogłam tak funkcjonować:D dziwne uczucie:)

      Usuń
  2. Bardzo przydatny post! Ja długo nic ze swoimi brwami nie robiłam, dopiero rok temu zdecydowałam się na wypełnianie ich i poprawę koloru kredką do brwi z Loreala i to moja jedna z lepszych decyzji. :)

    Blog z bajkowymi i fantasy sesjami zdjęciowymi. :)
    Nowa sesja zdjęciowa już dziś wieczorem!
    http://moooneykills.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicola, dzięki, że wpadłaś:) Daj znać co to za kredka - chyba, że jest jedna jedyna to na pewno jakoś ją znajdę - bo chętnie potestuję :)
      P.S. Na Twojego bloga wpadłam już dawno temu :D Ale na pewno wrócę jeszcze nie raz :)

      Usuń
  3. oj ja kiedyś też nie przywiązywałam wagi do brwi, teraz w sumie jeszcze uczę się je stylizować chociaż sama muszę przyznać, że idzie mi to z dnia na dzień lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brwi niestety są na tyle specyficznym elementem makijażu, że wymagają precyzji i cierpliwości - a ja nie mam ani jednego, ani drugiego :D Więc też ciągle się uczę:)
      Dzięki, że wpadłaś!:)

      Usuń
  4. Bardzo męczą mnie prześwietlone zdjęcia w Twoich postach. Szkoda, bo treść jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia, bardzo mi przykro, że aż tak męczą Cię te zdjęcia. Do tej pory nikt nie dawał mi znać, że są prześwietlone - u mnie na ekranie wszystko jest ok - tak czy siak, dzięki za info i przy najbliższym poście zwrócę większą uwagę na światło na zdjęciach :) Dzięki, że wpadłaś!

      Usuń
  5. Bardzo przydatny post:) Mam w swoich zbiorach ten cień w kremie z Maybelline i nie pomyślałabym żeby użyć go do malowania brwi. Spróbuję jutro robiąc makijaż!:) I u mnie zdjęcia nie są prześwietlone. Fakt, są jasne, ale nie prześwietlone. Może to kwestia ustawień komputera, Klaudia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A cień wypróbuj koniecznie - jest świetny do brwi :) A co do tych prześwietleń - może faktycznie u niektórych zdjęcia są za jasne, a u niektórych (w tym u mnie) są ok - postaram się zwracać na to uwagę :)

      Usuń
  6. Również mam obsesję na punkcie brwi :). Nie wyobrażam sobie pięknego makijażu bez wystylizowanych brwi, które, nie bez przyczyny zresztą, nazywa się "frame of the eyes/face". Potrafią całkowicie zmienić wygląd twarzy. Niestety niezbyt mogę zrozumieć tej zasady z pędzelkiem i proporcjami "jak powinny wyglądać dobrze wyprofilowane brwi". Każdy profesjonalny makijażysta zwraca uwagę na to, że ta zasada jest przestarzała i absolutnie nieaktualna, ponieważ - uwaga - nie jest uniwersalna! Zdarzyć się bowiem może, że ktoś ma szerokie nozdrza w stosunku do wąskiego nosa i zgodnie z tą zasadą brwi zaczynać mu się będą na wysokości źrenicy! :) Wyglądałoby to co najmniej karykaturalnie ;), podobnie przy wąskich nozdrzach - stwarza to niebezpieczeństwo zbyt blisko położonych brwi i groźnego wyglądu :D. Rozstawieniem brwi można optycznie poszerzyć bądź zwęzić nos - również warto o tym pamiętać ;). Polecam kanał na YT make up artist Wayne'a Goss'a. Można sporo się dowiedzieć, nie tylko na temat brwi.

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń