środa, 22 lipca 2015

Moje pędzle do makijażu + Polecane pędzle dla początkujących :) [dużo zdjęć]


Ten post jest dla mnie wyjątkowy. Dlaczego? A dlatego, że pędzle to moja malutka miłość. Bez nich makijaż nie byłby taki sam, a efekt jaki osiągam dzięki nim jest nie do ocenienia. Uwielbiam ich używać, testować je, porównywać, sprawdzać różne zastosowanie , a czasami po prostu na nie patrzeć :D

Jeśli tak jak ja kochacie pędzle, albo szukacie kilku do swojej makijażowej kolekcji, to zapraszam do posta…  a tym samym do mojego małego kosmetycznego świata.

Opis pędzli, nazwy, numery, marki i zastosowania… Czek tys ałt! 



No dobra… Tylko od czego tu zacząć, kiedy tak wiele jest do powiedzenia? Bo o pędzlach mogłabym mówić, i mówić, i mówić…. I mówić. Jest to ta część kosmetycznego świata, która naprawdę mnie fascynuje i daje mi dużo radości. Myślę, że wynika to z faktu, że prywatnie jestem też fanką malowania na płótnie… i zwykłe, malarskie pędzle nie są mi obce. W przypadku makijażu jest podobnie, jak w malarstwie – dobry pędzel, stworzony z głową, z odpowiedniego włosia, z dobrze wyprofilowanym trzonkiem, użyty do odpowiedniego celu może dać nam niesamowity efekt.




Tak – każdy pędzel w mojej „kolekcji” jest przeze mnie używany i o każdy dbam tak, jak najlepiej potrafię. Każdy z nich ma swoje specyficzne zastosowanie, a niektóre są nawet wielofunkcyjne (o tym później). Mam kilku swoich ulubieńców, ale to zmienia się co kilka tygodni. W zależności od produktu, który używam i od mojego humoru używam różnych pędzli. Jednak każdy z nich darzę wielką sympatią i cieszę się, że ułatwiają mi codzienny makijaż.

Ale do rzeczy…

Pędzle możemy podzielić według dwóch kategorii:

Przeznaczenie:
  • do podkładu
  • do pudru
  • do różu i pudru brązującego
  • do korektora
  • do cieni do powiek
  • do ust
  • do brwi
Typ włosa:

  • syntentyczny
  • naturalny


Na zdjęciach widzicie większość moich pędzli – wszystkie te, których używam najczęściej i które są godne polecenia. Nie będę pchała Wam przed oczy fot i opisu pędzli, które są „takie sobie”, albo których używam rzadko – szkoda Waszego i mojego czasu. Dziś poznacie najlepsze z najlepszych.


Wśród moich pędzli królują trzy marki:

- Hakuro
- Zoeva
- Real Techniques.



Wszystkie są wyjątkowe i każda z nich tworzy naprawdę dobre pędzle. Z ręką na sercu mogę polecić Wam wszystkie trzy marki.


Zacznijmy przegląd od Hakuro – pędzli, które pojawiły się u mnie już ponad 2 lata temu. Są absolutnie niesamowite i myślę, że nadają się zarówno dla profesjonalistów, jak i dla początkujących. Ich dużym atutem jest cena – nie jest zbyt wysoka (w porównaniu np. do pędzli Zoeva czy Sigma), za którą kryje się dobra jakość.

Systematycznie dokupuję kolejne pędzle tej firmy i mam pewność, że się nie zawiodę.


Poznajcie rodzinkę Hakuro...


Pięknie wyprofilowane, porządne pędzle. Włosie dobrej jakości cudownie współpracuje z kosmetykami, a trzonek idealnie leży w dłoni.

 H53 


- pędzel do podkładu/ bronzera/ różu/ podkładów mineralnych... ogólnie wielozadaniowiec :)




Piękny puchacz z bardzo miękkiego, ale mocno zbitego włosia. Idealnie i najlepiej z wszystkich moich pędzli rozprowadza podkład w płynie na mojej buzi. Cudownie  wtapia go w skórę, niwelując wszelkie smugi. Pędzel średnio „pije” produkt, a jeśli spryskam go wodą termalną przed użyciem, praktycznie w ogóle nie pochłania podkładu.


Lubię używać go również do konturowania na mokro. Genialnie współpracuje z bronzerem w kremie. Używanie H53 jest czystą przyjemnością – jest bardzo miękki i delikatny.




H54 

- pędzel do podkładu/ podkładu mineralnego/ różu/ bronzera/ pudru




Ten pędzel pierwotnie miał mi służyć do nakładania podkładu. Kiedy go kupowałam, byłam pewna, że to brat H53 i na pewno będzie jeszcze lepszy. Niestety.. w moim przypadku absolutnie nie sprawdził się w tym temacie, ale idealnie zakolegował się z różami i bronzerami. Aplikuje idealną ilość produktu i nie robi plam. Świetnie rozciera i blenduje.

Ma baaardzo miękkie włosie, przez co dosłownie sunie po skórze.






H50s 

- pędzel do podkładu


Mój pierwszy pędzel - idealny dla początkujących, bardzo precyzyjny i mocno zbity. Typowy flat top. 






H24

- pędzel do różu i do konturowania

Trafił do mnie pół roku temu - i już go kocham! Bardzo miękki i bardzo precyzyjny. Ścięte włosie idealnie aplikuje produkt na policzki, przy czym nie robi plam. Można mu naprawdę zaufać. Ten pędzel również polecam początkującym. Na pewno go pokochacie i ułatwi Wam konturowanie twarzy. Mut have!






H79

- pędzel do aplikacji cieni i ich blendowania

Najstarszy w mojej kolekcji pędzli do oczu. Wysłużony, niezawodny, po prostu ideał! Ma idealny kształt, dzięki któremu tym jednym pędzlem zarówno zaaplikujecie cień na powiekę, jak i rozetrzecie go w załamaniu. Mój H79 jest już naprawdę mocno "zużyty", jednak korzystam z niego naprawdę często. Włosie nadal jest miękkie, mimo że już zgubiło śnieżnobiały kolor. Tak czy siak, na pewno pokochacie ten pędzelek za jego wielofunkcyjność i precyzję.






H78

- pędzelek do precyzyjnej aplikacji i rozcierania cienia

Malutki, ale bardzo użyteczny. Używam go kiedy chcę precyzyjnie założyć cień w konkretnym miejscu na powiece. Dodatkowo idealnie sprawdza się do aplikacji cieni na dolną powiekę i na ich rozcieranie. Mięciutki i łatwo się czyści.







H85

- do eyelinera, brwi, a nawet do ust :)

Pędzelek, który powinna mieć każda kobieta w swojej kosmetyczce. Nie wyobrażam sobie bez niego makijażu. Bardzo precyzyjny i delikatny. Cudownie tworzy kreski na górnej powiece, pięknie zaznacza brwi i genialnie konturuje usta. Bez skośnego pędzelka ani rusz!



I to wszystkie pędzle od Hakuro, które posiadam w swojej "kolekcji". Każdy z nich jest godny polecenia i każdy przyda się początkującym :) 




Czas na pędzle od Real Techniques :)


Jestem szczęśliwą posiadaczką czterech pędzli tej marki. Ich dużym atutem jest nie tylko dobrej jakości włosie, ale przede wszystkim wygląd. Jak to mówi Karola - "jestem sroką" i jak to na srokę przystało lubię otaczać się ładnymi rzeczami. Pędzle Real Techniques są po prostu ładne - mają ciekawie wyprofilowane rączki i kolorowe trzonki. Dodatkowym atutem tych pędzli jest to, że większość z nich ma płaskie zakończenie trzonka i możemy stawiać je pionowo na toaletce. Jest to jednak utrudnienie dla tych, które korzystają z pasa na pędzle - trzonki tych pędzli są bardzo grube (w porównaniu z innymi markami), przez co ciężko je wkładać do pasa. 

Tak czy siak, każdy z tych pędzli lubię, z każdego korzystam, jednak nie każdy z nich używam zgodnie z jego przeznaczeniem ;)

Pierwsze dwa pędzle - piękne, różowe - to pędzle do twarzy. Jeden do podkładu, a drugi do... do wielu czynności;)




Puchaty, piękny pędzel, który ma cudowne dwukolorowe włosie i jest używany przeze mnie do konturowania twarzy, ale również do pudru. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam ten pędzel! Cudownie nakłada się nim bronzer, róż, a nawet rozświetlacz. Świetnie 
nadaje się także do oprószenia twarzy pudrem. Ogólnie bardzo polecam!



Pędzel do podkładu to typowy duo fibre - czyli pędzel a'la flat top, który zrobiony jest z dwóch długości włosia - krótszej czarnej i dłuższej białej. Czarne włoski trzymają w ryzach białe i właśnie tymi białymi pięknie rozcieramy podkład na twarzy. Tak naprawdę naszej twarzy dotykają jedynie białe włoski. Obecnie używam tego pędzla notorycznie i świetnie się sprawdza. Daje bardzo naturalne wykończenie podkładu i absolutnie nie powoduje smug. Love it!





Dwa kolejne pędzle to fioletowy puchacz, którego używam zarówno do nakładania cieni, jak i do ich rozcierania oraz złoty języczek, o którym za chwilę. Mam na tyle dużą powiekę, że fioletowy puchacz idealnie się na nich sprawdza. Czasami używam go również do roztarcia korektora pod oczami. Ma mięciutkie włosie, które nie "pije" korektora i nie wchłania go za dużo. Dodatkowo bardzo łatwo się go czyści - ideał :)



Złoty pędzel to typowy pędzelek języczkowy przeznaczony do podkładu. U mnie jednak do podkładu się totalnie nie sprawdza - robi smugi, kiepsko rozprowadza produkt i co najgorsza jest tak mały, ze praca nim trwa wieczność. Jednak nie spisałam go na straty. Znalazłam mu aż dwie funkcje ;)

Pierwsza to nakładanie rozświetlacza - robi to idealnie i precyzyjnie. Pięknie aplikuje produkt zarówno na kości jarzmowe, jak i na łuk kupidyna, czy szczyt nosa. Druga funkcja, to nakładanie pudru pod oczami. Kształtem dostosowuje się do okolic oka i precyzyjnie wklepuje puder w skórę. Polecam!:)







I na koniec największa miłość - pędzle Zoeva :)

A dlaczego największa?

Pędzle marki Zoeva to perfekcja w każdym calu. Bardzo miękkie, świetnej jakości włosie, plus przemyślane kształty pędzli oraz elegancki, wręcz "bogaty" wygląd. Niestety, nie są to tanie pędzle - to najdroższe maleństwa z mojej kolekcji. Jednak zapewniam - są warte swojej ceny. Każdej złotówki. Korzystanie z nich, to czysta przyjemność :)


Jako pierwszy z pędzli Zoeva trafił do mnie ten piękny flat top - 104 Buffer. Jego włosie jest tak miękkie, że mam ochotę zasypiać z nim przy policzku. Naprawdę... ta miękkość to totalna abstrakcja. Nie wiem jak oni to robią, ale aplikując podkład tym pędzlem, mam wrażenie, że... nie... nie umiem tego opisać :D Serio, nie potrafię. Musicie same to sprawdzić. Jeden dotyk i pokochacie Buffer na zawsze. Ostatnio zaczęłam używać go także do aplikacji pudru ryżowego - daje sobie świetnie radę i cudownie wtapia produkt w podkład - Ahhhhhh! Mój Buffer jest z tej podstawowej kolekcji - czarny trzonek + srebrna skuwka, jednak możecie kupić go w różnych wersjach - pięknej beżowej, mocno różowej, albo eko-bambusowej. Co kto lubi:)






No i czas na ukochany pędzel 142 - malutki puchacz. Słodziak! :) Jest jednym z 12 pędzli do oczu i twarzy, który znalazł się w zestawie, który dostałam w prezencie urodzinowym (best gift ever!:D). Ogólnie polecam Wam kupować pędzle Zoeva w zestawach - wychodzą taniej, za jedną sztukę, plus macie gotowy set, którego nie trzeba już uzupełniać. Tak czy siak 142 pochodzi z wersji Rose Gold (czarny trzonek i złota skuwka), moim zdaniem najładniejszej :)

Używam go do precyzyjnej aplikacji korektora, albo rozcierania go pod oczami. Dodatkowo świetnie sprawdza się do konturowania nosa kremowymi bronzerami. Bardzo przydatny pędzel o bardzo gęstym włosiu. Cudo!





Te cztery pędzle także pochodzą z cudownej dwunastki :) Moja mała armia pędzli do oczu, którymi mogę czynić małe, makijażowe cuda. Każdy z nich świetnie rozciera cienie, jednak każdy na swój specyficzny sposób. Moje ukochane i najczęściej używane to 228 i jego mniejsza wersja 231. Oba cuuuuuudownie blendują cienie i pracuje się nimi bardzo miękko, precyzyjnie. Mają naprawdę miękkie włosie, które z łatwością się czyści (mimo, że jest białe jak śnieg). 228 najlepiej sprawdza się przy rozcieraniu cieni na większym obszarze, natomiast 231 jest dokładniejszy i idealnie wpasowuje się w załamanie powieki. Mój faworyt jeśli chodzi o smokey eyes

Dodatkowo 224 (ten pierwszy od góry) fajnie konturuje nos pudrowym bronzerem - ładnie rozciera i jest naprawdę bardzo precyzyjny. 






Trzy kolejne pędzle to płaskie języczki. Najlepsze do aplikacji cieni. Najczęściej używam 234 - świetnie nakłada się z nim cienie bazowe i idealnie wpasowuje się w wewnętrzny kącik oka. 226 natomiast to mój ulubieniec do aplikacji cieni pod łukiem brwiowym - precyzyjnie (wieeem, często używam tego słowa w tym poście) dopasowuje się do kształtu brwi i ładnie rozciera cienie. 

237 to maluszek, którym lubię aplikować rozświetlacz w wewnętrznym kąciku oka. Dodatkowo fajnie nakłada się nim cienie na dolnej powiece. Nie jest to jakiś must have, ale czasami potrafi ułatwić mi trudniejsze makijaże.






I przyszedł czas na dwa absolutnie genialne pędzle. Naprawdę... no ideały. Jeśli szukacie pędzli do brwi i do kresek - kupcie te. Ręczę za nie.

322 -  pędzel do brwi. Ma mocno zbite krótkie włosie, które niezwykle dokładnie obrysowuje brwi i genialnie współgra zarówno z produktami mokrymi (pomady i żele do brwi), jak z suchymi (cienie do brwi). 

317 - pędzel do kresek. Ładnie ścięte, miękkie włosie, którym precyzyjnie (znów to słowo:D) narysujecie kreskę na górne powiece i zaznaczycie ostrą jaskółkę. Dodatkowo fajnie sprawdza się do aplikacji pomadek. Ładnie obrysowuje usta i z łatwością rozciera szminki na ustach. 







Na zakończenie dwa malutkie pędzelki, które również warto mieć.

315 - pędzelek do eyelinera. Łatwo rysuje się z nim kreski, chociaż nie używam go za często. Częściej używam tego pędzelka do nakładania cienia w wewnętrzny kącik oka.

230 - pędzel do cieni. Odpowiednik Hauro H78. Nakłada nim cienie na dolną powiekę. Fajnie rozciera także cienie w zewnętrznym kąciku górnej powieki. Warto go kupić - ułatwia makijaż.











Na koniec rodzynek od Kozłowskiego.

EB 507 - skośny pędzelek, którym czasami zaznaczam brwi, czasami nakładam cienie na dolną powiekę, a czasami aplikuję rozświetlacz w wewnętrznym kąciku oka - czyli wielozadaniowiec.





Uffff... to na tyle. Moje ulubione pędzle. Armia pomocników, bez których makijaż nie byłby tak przyjemny i prosty. Oczywiście dla początkujących taki zestaw jest absolutnie zbędny. Pędzli jest sporo, ale dlatego, że często tworzę makijaże (żeby "potrenować", albo do postów na bloga) i potrzebuję kilku pędzli do tego samego zadania, by nie myć ich na okrągło. Oczywiście każdy pędzel użyty jest przeze mnie raz i od razu wieczorem trafia do mycia. Higiena pędzli jest bardzo ważna - niemyte pędzle mogą zaszkodzić Waszej skórze - pamiętajcie.










Które pędzle polecam dla początkujących? 

Oczywiście - ile kobiet, tyle gustów i potrzeb, jednak te pędzle mogę polecić z czystym sumieniem tym z Was, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem i chcą się uczyć pracy z pędzlami.

- Do podkładu i kremowych produktów  Hakuro H53
- Do bronzera i pudru - Real Techniques, puchacz
- Do różu, rozświetlacza i precyzyjnego konturowania - Hakuro H24
- Do aplikacji cieni i ich rozcierania - Hakuro H79
- Do brwi - Zoeva 322
- Do kresek i ust - Zoeva 317

Polecam te pędzle, bo z własnego doświadczenia wiem, że nie zrobicie sobie nimi krzywdy, a na pewno będziecie zadowolone z jakości. Dodatkowo nie są drogie.





Mam nadzieję, że chociaż troszkę ułatwiłam Wam wybór pędzli do Waszych kolekcji :)

Xoxo,
Martyna


22 komentarze:

  1. POKAŹNA KOLEKCJA! ZAZDROSZCZĘ :)

    http://dreamsstation.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierana przez 2 lata :) Ale szukam już nowych:)
      Wpadniemy na pewno :)

      Usuń
    2. Tu kupiłam moje Hakuraski:) http://allegro.pl/hakuro-zestaw-10-pedzli-do-makijazu-etui-h50s-h24-i5814128623.html

      Usuń
  2. Bardzo pokaźna suma pędzelków :)
    I dzięki za dopisek przy koncu, jakie polecasz pędzle dla początkujących - w wieku 18 lat tu ponownie zajrzę i skorzystam :)

    http://wmymswieciewitam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc (albo pomogę tym postem za jakiś czas) :)
      Fajnie, że wpadłaś:)

      Usuń
  3. Twój post spadł mi z nieba bo właśnie zastanawiam się nad zakupem pędzli.

    http://patrysjahasmikmero.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 super, bardzo mnie to cieszy :) powodzenia w zakupach :)

      Usuń
  4. Oo świetne pędzle ;)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. o mamo, co za kolekcja! :O zazdroszcze! ja mam tylko H24 ale na pewno z czasem powiększę kolekcję o pędzel do pudru i i cieni do powiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki za Twoją przyszłą kolekcję pędzli :)

      Usuń
  6. Na prawdę dużo zdjęć!! Bardzo lubię takie posty, można czegoś zawsze się dowiedzieć od bardziej doświadczonych ludzi w te klocki :)
    http://nowickaidczak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, baaaardzo mi miło :)

      Usuń
  7. Sporo tych pędzli mi, muszą wystarczyć trzy ;)


    Blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo pomocny wpis. Ja mam wprawdzie sporo pędzelków w swojej kolekcji, ale zawsze znajdzie się jakiś, który jeszcze by się przydał. Myślę, że skorzystam z twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! "Zawsze znajdzie się jakiś, który jeszcze by się przydał":D To już chyba malutkie uzależnienie, ale.... trudno :)

      Usuń
  9. Ja sama używam zestaw TOMMI WHITE od prawie juz 2 lat i nie zamieniłabym ich na żadne inne!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kazda kobieta ma swoje ulubione. Mnie najbardziej podpasował zestaw skompletowany z Natura Accessories. Można w drogeriach Natura kupić zestawy pędzli, albo poszczególne sztuni za niewielkie pieniądze, a jakość jest świetna. Od dawna nie działam juz na adnych innych. Najważniejsze jest to, zeby pedzle odpowiednio czyszcic i o nie zadbać, a służą latami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak Hakuro to tylko zestaw w etui,np 10 pedzli,ewentualnie zestaw TOMMI WHITE-porównywalne jakościowo ale te drugie znacznie tańsze i tez polskiej firmy

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglądają na bardzo porządne te pędzle ;) Ja ostatnio zamówiłam z naked3 zestaw 12 pędzli, i czekam na kuriera ;)
    Zapraszam do mnie ;)
    http://snowarskakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądają na bardzo porządne te pędzle ;) Ja ostatnio zamówiłam z naked3 zestaw 12 pędzli, i czekam na kuriera ;)
    Zapraszam do mnie ;)
    http://snowarskakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń