piątek, 19 czerwca 2015

I love Ziaja!



Od kilku miesięcy po cichu podkochuję się w kosmetykach firmy Ziaja
Szczególnie tych najnowszych
Myślę, że zostaną w mojej kosmetyczce na długo. 

Za co pokochałam Ziaję?
Które produkty polecam i dlaczego?
Odpowiedzi szukajcie w poście :)



Jestem pewna, że większość z Was miała do czynienia z kosmetykami firmy Ziaja. Sławne kremy i żele pod prysznic o "smacznych" zapachach skusiły nie jednego bywalca drogerii. Mimo, że Ziaja istnieje na rynku kosmetycznym już od 1989 roku (czyli dokładnie tyle lat ile mam ja sama), to czasami mam wrażenie, że jest niedoceniana przez konsumentów. Nie wiem z czego to wynika. Tak czy siak, uważam, że Ziaja tworzy naprawdę dobre kosmetyki, które są jednocześnie niedrogie

Bardzo dobrze pamiętam mój pierwszy kontakt z Ziają. Moja mama, kiedy byłam mała, używała (kultowego już) naturalnego kremu oliwkowego. Doskonale pamiętam jego zapach, konsystencję i to, w jak uroczym pojemniczku był sprzedawany. Teraz, 17 lat później, ja sama sięgam często po ten sam krem oliwkowy. Może nie każdy z Was wie, ale właśnie z tym produktem Ziaja weszła na rynek i sprzedaje go z powodzeniem do dziś. I nic dziwnego, bo krem jest genialny.

Osobiście używam go od kilku miesięcy codziennie na noc. Jego gęsta i treściwa konsystencja sprzyja nawilżaniu i regeneracji skóry w nocy. Cudownie nawadnia cerę i sprawia, że rano jest wypoczęta. Dodatkowo sprawia, że wszelkie suche skórki znikają. Nie polecam go pod makijaż, bo może lekko przetłuścić naszą buzię. Jednak cudownie sprawdza się po opalaniu oraz na bardzo zmęczoną skórę twarzy. Obecnie nie wyobrażam sobie innego kremu w mojej kosmetyczce. Jest tani i skuteczny. Czego chcieć więcej? :)

P.S. Jego "brat" - krem kakaowy - jest równie cudowny i równie skuteczny. Używałam, pokochałam i na pewno do niego wrócę :)


P.S.2. Krem oliwkowy sprawdza się również jako "opatrunek" na popękaną skórę oraz na przesuszone miejsca np. łokcie, kolana i pięty.





Jakiś czas temu, szukając kremu pod makijaż, który będzie moim porannym pomocnikiem, natrafiłam na jeden z nowszych kremów Ziaji - "Krem 1 - kozie mleko nawilżanie". I jakie było moje zdziwienie, że był to strzał w 10, który kosztował mnie niecałe 8 zł. 

Produkt ten jest niesamowicie lekki, delikatny i wydajny. Pięknie rozprowadza się po skórze, nie pozostawia tłustego filmu i bardzo szybko się wchłania. Właśnie tego oczekiwałam od kremu, który mogłabym stosować pod makijaż. Zapach jest dość neutralny, w przeciwieństwie do większości produktów Ziaji, które mają dość intensywne zapachy. Dodatkowo jest to krem przeciwzmarszczkowy, więc dodatkowo intensywniej dbamy o naszą skórę. Myślę, że warto go wypróbować, tym bardziej, że jest niedrogi.  





Kiedy potestowałam kilka tygodni "Krem 1 - kozie mleko" i poczułam, że świetnie dogaduje się z moją skórą, postanowiłam "dorzucić" co codziennej pielęgnacji krem pod oczy z tej samej serii. "Kozie mleko - mleczny kompres" to cudowna  dawka nawilżenia i chłodzenia dla wrażliwej i cienkiej skóry pod oczami. Zapach jest neutralny, a konsystencja bardzo delikatna. Krem wchłania się dosłownie w oka mgnieniu i pozostawia skórę mocno nawilżoną. Od czasu do czasu stosuję ten krem również rano, pod makijaż i naprawdę świetnie współgra z korektorami. Polecam!






I na zakończenie kilka słów o maskach. W tym temacie Ziaja po prostu wymiata :) Jestem małym freak'iem maseczkowym i przetestowałam ich naprawdę sporo. Dlatego też nie pokładałam jakichś większych nadziei w produktach od Ziaji - bo czym mogłyby mnie zaskoczyć w tym temacie? No cóż... Zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. Są wydajne, łatwe w użyciu i działają. To najważniejsze :D Moje ulubione to - maska oczyszczająca z glinką szarą i maska nawilżająca z glinką zieloną. Obie dają mojej skórze ukojenie i trzymają ją w nienagannej kondycji. Kiedy czuję, że moja skóra zaczyna wariować i pojawiają się na niej nieprzyjaciele -  sięgam po glinkę szarą. Natomiast kiedy moja cera staje się ziemista i wyraźnie zmęczona oraz odwodniona - nakładam na nią glinkę zieloną. 

Masek używam 1-2 razy w tygodniu. Mogę śmiało przyznać, że ich działanie jest widoczne gołym okiem. Moja skóra stała się jędrniejsza i nabrała naturalnego blasku. Na pewno nie zrezygnuję z tych produktów, bo są świetne!








Myślę, że Ziaja zasługuję na uwagę. Niskie ceny produktów, które oferuje, nie oznaczają, że są to kosmetyki kiepskiej jakości. Wręcz przeciwnie. Kremy, maski, czy balsamy są skuteczne i jestem pewna, że sprawdzą się również u Was. Dodatkowo nie są testowane na zwierzętach i są doceniane na całym świecie, m.in. w Czechach, na Słowacji, w Irlandii, na Filipinach, w Chile, a nawet w Japonii. Doceńmy je w ich rodzimym kraju :)

Xoxo, 
Martyna


14 komentarzy:

  1. Peeling do ciała Sopot (seria niebieska), piękny zapach i delikatna i ekstra krem dla mężczyzn Yego, nawet przekonałam mojego mężczyznę do yego używania:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa! Kupiłam i faktycznie jest super :) Dzięki za cynk :D może przekonam też moYego ;)

      Usuń
  2. maseczki z ziaji- uwielbiam ♥.

    http://delavie-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! A których używasz? Bo zastanawiam się nad zakupem innych z Ziaji - może coś polecisz?:)

      Usuń
  3. Uwielbiam krem pod oczy Ziaji! :) Bardzo ładny blog! :)

    http://przerwanausmiech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witaj w klubie :) Dzięki, że wpadłaś:)
      Na pewno odwiedzimy Twojego bloga:)

      Usuń
  4. Na mnie jakoś produkty z Ziaji nie działają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się:) Szkoda, bo są tanie;)

      Usuń
  5. Ja tez bardzo lubię Ziaje, natomiast nie podobają mi się agresywne konserwanty (pochodne formaldehydu, parabeny) w większości kosmetyków, również z serii dziecięcych. Ja ostatnio lubuję się w naturalnych kosmetykach z łagodnymi detergentami. Gdyby to zmienili, na pewno bym kupowała częściej, tym bardziej, że staram się kupować produkty polskich producentów. Ale z Ziaji gorąco polecam maski do włosów: farbowanych i wersję oliwkową. Zapachy są rewelacyjne, działanie też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, składy są kiepskie... Mimo że nie znam się na tym za dobrze, to niektóre "niefajne" składniki rozpoznaję i faktycznie trochę mnie to zraża. Jednak póki co (odpukać!) moja skóra jeszcze żyje i nie woła o pomoc:D Dlatego używam Ziaji i cieszę się, że widzę jakieś efekty jej stosowania :) Tak czy siak, jeśli masz jakieś sprawdzone naturalne kosmetyki to koniecznie daj znać! Chętnie sprawdzę i przetestuję - obecnie jestem na etapie poszukiwania idealnych kosmetyków (o ile takie istnieją) dla mojej cery - może pomożesz :) P.S, Masek do włosów od Ziaji nigdy nie miałam, ale przy najbliższej okazji na pewno zakupię:D Dzięki za cynk :)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o produkty do twarzy to ja co prawda jestem w fazie testowania, ale juz śmiało mogę polecić krem do twarzy Sylveco - lekki krem rokitnikowy. Z początku sprawiał wrażenie zbyt lekkiego dla mojej suchej cery, ale później wszystko się ustabilizowało. Ostatnio stawiam na minimalizm w pielęgnacji (cery, włosów) bo używałam za dużo kosmetyków, często kilka na raz, bo myślałam, że moja skóra tego potrzebuje, a okazało się zupełnie odwrotnie. Z początku odrzucił mnie zapach i kolor tego kremu, ale na twarzy nie widać tego i nie czuć. Z czasem zapach stał się nawet całkiem fajny. Calkowicie naturalny skład spowodował też to, że moja skóra jest matowa przez cały dzień i nie błyszczy się po kilku godzinach. Tego samego producenta polecam krem do oczu, choc juz mniej entuzjastycznie. Szukam nadal ideału, który choć trochę zmniejszy moje cienie pod oczami, o ile takowy w ogóle istnieje, borykam się z tym problemem odkąd pamiętam. Jeśli chodzi o pudry, to przestałam używać zapychaczy w kremie, tych z pełną tablicą Mendelejewa już dawno, później przerzuciłam się się na koreańskie kremy BB, aż ostatecznie zakochałam się w pudrach mineralnych i tak już zostało :) na początku nie mogłam uwierzyć, że sypki podkład może mieć tak fajne krycie. No i sklad przede wszystkim, krótki i bez zbędnych wypełniaczy. Z mojej strony polecam polska firmę Annabelle Minerals wersję matującą. Są też mega wydajne. Szczerze polecam wypróbować, choć wiadomo, każda cera jest inna i ma swoje własne kaprysy :)

      Usuń
    3. Wow - niesamowite jak wiele mamy wspólnego jeśli chodzi o potrzeby cery. Muszę koniecznie sprawdzić ten krem z Sylvecco bo brzmi ciekawie :) i też szukam czegokolwiek, co zatuszuje moje cienie pod oczami - od dziecka je mam i niestety ciągle nakładam na nie korektory które chcąc nie chcąc wysuszają skórę :(

      Kusi mnie też marka Annabelle Minerals, chociaż nie ukrywam, że boję się, że nie poradzi sobie z moją cerą - niby mało niedoskonałości, ale mam czerwone policzki i nie wiem czy ten podkład mineralny tak łatwo to wyrówna :(

      Usuń
  6. Do tego można kupić korektor (tez mineralny oczywiście) ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jest świetnie kryjący :) polecam zakupić zestaw: podkład, korektor i róż + dowolny pędzel w gratisie, całość 140 zł + przesyłka, ale mam wrażenie, że korektor i róż nigdy się nie skończy, są bardzo wydajne :) ja polecam serie matującą, bo świetnie kryje i długo się utrzymuje, przynajmniej na mojej buzi, a na cienie pod oczy kładę wersję rozświetlającą i też jest super. Jeśli mimo wszystko masz wątpliwości, Annabelle daje możliwość zamówienia próbek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Nie rób mi tak! :D bo teraz siedzę i oglądam w necie strony, na których mogę kupić te produkty :) Kusi strasznie!:)

      Usuń